Przy okazji – Michael Willmann

Pojechałam do Wrocławia na Stabrawę, a  wróciłam z Willmannem. Z pięknie wydanym albumem “Willmann – opus magnum”. To kolejna po Grupie Krakowskiej wystawa w Pawilonie Czterech Kopuł, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 

Zastanawiałam się co w muzeum sztuki nowoczesnej robi Michael Willmann, artysta z odległych czasów, tworzył przecież w okresie baroku, ale nie żałuję. To w końcu najwybitniejszy malarz baroku w naszej części Europy. Śląski Rembrandt. Opus magnum – wielkie dzieło. Naprawdę wielkie i naprawdę mocne. Tym bardziej, że zebrane w jednym miejscu. 

Opus magnum śląskiego Rembrandta pokazano w sposób bardzo nowoczesny. W bardziej tradycyjnych wnętrzach trudno znaleźć miejsce dla tego twórcy. Tworzył swoje męczeństwa świętych i apostołów dla dużych wnętrz. Nawet bardzo dużych.

“Męczeństwa apostołów” pochodzące z opactwa w Lubiążu, choć od dawna tam nie widziane, muszą mieć przestrzeń. Po obejrzeniu wrocławskiej wystawy podpisuje się pod licznymi głosami, że Willmann powinien wrócić tam, gdzie jego miejsce. Zgadzam się, że jego prace powinny zawisnąć tam, gdzie je widział twórca. Pomysł, by w Lubiążu powstało Muzeum Sztuki Śląskiego Baroku wydaje się odległy, ale warto marzyć. Film, jaki można obejrzeć w Pawilonie Czterech Kopuł pozwala sobie to marzenie wyobrazić. Jest na wyciągnięcie ręki. Naprawdę…  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *