Roztańczona symfonia Beethovena

Apoteozą tańca nazwał VII Symfonię A-dur op. 92 Ludwiga van Beethovena Richard Wagner. Ta roztańczona symfonia jest uznawana za jedno z najpogodniejszych dzieł Mistrza. W wykonaniu Polskiej Orkiestry Radiowej, utwór ten usłyszałam 24 lutego 2019 r. 

Ludwig van Beethoven przystąpił do pracy nad tą symfonią w 1809 roku, ale dopiero w latach 1811-1812 otrzymała ona znany nam kształt. Premierowe wykonanie było głośnym wydarzeniem. Odbyło się w auli Uniwersytetu Wiedeńskiego podczas koncertu na rzecz rodzin austriackich żołnierzy poległych w walkach z wojskami napoleońskimi. 

30 i 31 października 1813 roku doszło do krwawej bitwy pod Hanau w Hesji. Armia cesarza Napoleona Bonaparte starła się z austriackimi oddziałami. Francuski wódz, choć dysponował trzykrotnie mniejszymi siłami, zwyciężył. Austriacy stracili 9 tysięcy żołnierzy. Ku ich pamięci zorganizowano koncert, na którym swą najnowszą symfonię zaprezentował Beethoven.

Ludwig van Beethoven osobiście prosił arcyksięcia Rudolfa o pomoc w wynajęciu sali na ten charytatywny koncert. Kronikarze podają, że aula Uniwersytetu Wiedeńskiego pomieściła pięciotysięczną publiczność. Ponieważ cel był szczytny, w orkiestrze znaleźli się najlepsi wiedeńscy muzycy. Koncert okazał się wielkim sukcesem. Tak wielkim, że bisowano drugą część – Allegretto. Publiczność domagała się jednak powtórzenia całego koncertu. Stało się to cztery dni później, w niedzielę 12 grudnia.

Podczas obydwu koncertów zebrano 4 tysiące florenów.  Była to wówczas pokaźna kwota. Jak czytam u Ludwika Erhardta, to wtedy Beethoven pierwszy raz poznał smak popularności. Zagrał na patriotycznej nucie i chwyciło… Tego wówczas potrzebowali rodacy Geniusza.

Co takiego jest w VII Symfonii A-dur Beethovena? Pierwsza z czterech części jest początkowo marzycielska, ale po chwili staje się bardzo wartka i rytmiczna. Radosna i pogodna. Druga część zapiera dech w piersi. Choć to Allegretto, wbrew oznaczeniu tempa, przypomina marsz żałobny. Jaki piękny. Rytm jest tu powolny, marszowy i uroczysty. Kolejne dwie części znowu pogodne, a ostatnia – Finale – jest wręcz roztańczona. Stąd zapewne taneczne skojarzenia Wagnera.

Roztańczona symfonia zachwyca tym bardziej, jeśli uświadomimy sobie, że jej autorem był człowiek głuchy. Pierwsze objawy głuchoty Beethoven zaczął odczuwać jeszcze przed trzydziestymi urodzinami. Przez kilka lat żył nadzieją, że to minie, ale nie minęło. Do ostatnich swoich dni zmagał się z głuchotą, co dla muzycznego geniusza musiało być dramatem. Głuchnący geniusz potrafił jednak stworzyć tak pogodne dzieło jak VII Symfonia.

 

fot. Polska Orkiestra Radiowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *