Stabrawa – Polak wśród berlińskich filharmoników

Tym razem w NFM Daniel Stabrawa. Nie repertuar mnie skusił, ale On. Widziałam go jak grał pierwsze skrzypce z Berliner Philharmoniker, kiedy przed rokiem koncertowali we Wrocławiu. Teraz wystąpił w roli solisty i… dyrygenta. 

W piątkowy wieczór Stabrawa wykonał, z towarzyszeniem orkiestry NFM, Koncert skrzypcowy B-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz Koncert skrzypcowy Andrzeja Panufnika. Ten drugi bardziej mi się spodobał. Mozart wykonany z należytym dla wielkiego kompozytora  respektem, ale Panufnik bardziej ekspresyjny, wciągający. Stabrawa momentami hipnotyzował widownię. Najcichsze dźwięki jego skrzypiec było słychać doskonale, bo na sali – jak makiem zasiał. Nikt nawet nie chrząknął, a to sztuka. 

Po przerwie – Daniel Stabrawa za pulpitem dyrygenckim. Poprowadził muzyków taktami V Symfonii B-dur  Franza Schuberta. Tylko tyle i aż tyle. 

Stabrawa oczywiście nie od zawsze jest berlińskim filharmonikiem. Nie od zawsze, ale od dawna, konkretnie od 1983 r. Wcześniej był koncertmistrzem Krakowskiej Orkiestry Radiowej. Miał odwagę stanąć do przesłuchań w Berlinie. I wygrał. Od 1983 r. na stałe jest w Niemczech. Bardzo szybko został pierwszym koncertmistrzem tej wspaniałej orkiestry, co dowodzi wielkiego talentu tego skrzypka. Jak czytam w materiałach przygotowanych przez NFM przed piątkowym koncertem, Stabrawa nie tylko dostał się do Berliner Philharmoniker, ale też został prawą ręką samego Herberta von Karajana. Dziś koncertuje na całym świecie – z berlińskimi filharmonikami, solo i z kwartetem smyczkowym, który sam stworzył. Warto go posłuchać, gdy nadarzy się okazja. Ja to zrobiłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *