Wielkie orkiestry na Wielkanocnym Festiwalu Ludwiga van Beethovena

Tym razem Tour de Filharmonie gości na 23. Wielkanocnym Festiwalu Ludwiga van Beethovena. Tym razem zachwycam się orkiestrami, których na co dzień się nie ogląda. Goście z zagranicy zawsze robią wrażenie. Spore wrażenie zrobiła Korean Broadcasting System Symphony Orchestra. Wczoraj w Filharmonii Narodowej muzycy z Seulu wykonali trzy utwory. Na początek była uwertura do Halki Stanisława Moniuszki, potem Koncert na fortepian i orkiestrę – nowy utwór cenionego koreańskiego kompozytora Jeajoona Ryu, a po przerwie brawurowo wykonana I Symfonia D-dur Gustawa Mahlera.

    

Podczas koncertu Orkiestry Symfonicznej KBS z Seulu, za pulpitem dyrygenckim stanął jej pierwszy dyrygent Yoel Levi. Jeden z czołowych dyrygentów świata pełni tę funkcję od 2014 r. Wcześniej dyrygował najważniejszymi zespołami na trzech kontynentach m.in w Filadelfii, Bostonie, Chicago, Nowym Jorku, ale też w Europie i na Dalekim Wschodzie.

Koncert fortepianowy, dzieło Koreańczyka Jeajoona Ryu, pięknie zabrzmiał pod palcami Amerykanina Mackenzie Melemeda. Ten dwudziestoczteroletni pianista nie pierwszy raz zmierzył się z tym utworem, choć to dzieło bardzo świeże. W październiku 2018 r.,w Helsinkach, Melemed wykonał Koncert fortepianowy Ryu z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonii Helsińskiej i była to europejska premiera tego utworu.

Orkiestra Filharmonii Helsińskiej także gości na 23. Wielkanocnym Festiwalu Ludwiga van Beethovena. Długo musieliśmy na nią czekać. Jutro wystąpi w Katowicach (i ja tam będę o czym na pewno jeszcze napiszę) a w piątek usłyszą ją melomani w Warszawie. Helsińscy filharmonicy wystąpią pod dyrekcją cenionej  na świecie dyrygentki Susanny Mälkki. To już kolejna wielka orkiestra na tegorocznym festiwalu. Koreańczyków zaprosiła Elżbieta Penderecka m.in. dlatego, że w tym roku obchodzimy 30-lecie podpisania stosunków dyplomatycznych z Koreą Południową. Z kolei, z okazji stulecia stosunków dyplomatycznych z Włochami, przybędzie włoski zespół I Virtuosi della Scala di Milano. We wtorek, 6 kwietnia, w Filharmonii Narodowej wykonają utwory m.in. Verdiego i Rossiniego.

Podczas festiwalu zobaczymy też Dresdner Philharmonie, która w I Koncercie D-moll Brahmsa będzie towarzyszyła znanej włoskiej pianistce Beatrice Ranie. Poza tym, z zagranicznych zespołów, zobaczymy Tonhalle-Orchester Zürich. Będą też polskie orkiestry. Oprócz oczywiście zespołu Filharmonii Narodowej, festiwal gości pierwszy raz Filharmonię Szczecińską oraz Filharmonię Krakowską.

  

Dla mnie odkryciem jest poniedziałkowy koncert Santander Orchestra. To projekt edukacyjny, nie ma co ukrywać ze sponsorem, który uwiecznił siebie w nazwie orkiestry. Na bank, to dobrze zainwestowana pieniądze. Santander Orchestra składa się z najbardziej utalentowanych  muzyków z całej Polski. Szkolą się pod okiem uznanych dyrygentów i dostają szansę by zaistnieć na wielkich scenach. Korzystają z tej szansy. Od 2015 roku, Santander Orchestra zagrała 12 koncertów pod kierunkiem Krzysztofa Pendereckiego, Johna Axelroda, Jerzego Maksymiuka, czy Lawrence’a Fostera.

W miniony poniedziałek, na scenie Filharmonii Narodowej młodzi muzycy naprawdę się popisali, a co najważniejsze przyciągnęli młodą widownię. Dawno w sali koncertowej nie widziałam tyle młodzieży. Santander Orchestra, pod dyrekcją Macieja Tworka, wykonała trzy utwory: III Koncert fortepianowy C-moll, op. 37 Ludwiga van Beethovena, Pieśni i tańce śmierci Modesta Musorgskiego oraz I Symfonię F-moll op. 10 Dymitra Szostakowicza. Za fortepianem – młody chiński pianista Yutong Sun, natomiast pieśni wykonał  rosyjski bas Nikolay Didenko. Brawo młodzi muzycy. Na koncercie brawom nie było końca…

__________________________________________________

fot. Bruno Fidrych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *